------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Szłam powoli pod dom przyjaciółki. Pewnie, jak zwykle się spóźnimy przez nią na lekcje.
- Sel! Wyłaź! - krzyknęłam.
Przyjaciółka wybiegła pośpiesznie z domu. Spojrzałam na zegarek 7.50. No tak.
- Kurwa! Znowu się spóźnimy! - krzyknęła podchodząc do mnie.
- Mamy pierwszy wf, jak nie przyjdziemy to nic się nie stanie - odpowiedziałam spokojnie.
- Ufff - odetchnęła Selena.
Ruszyłyśmy powolnym krokiem do szkoły.
- Co dziś mamy? - spytała moja przyjaciółka.
- Matma, Angielski, Biologia, Chemia...- moją odpowiedź przerwał dźwięk smsa.
Sięgnęłam do torby i wyjęłam z niej telefon. Spojrzałam na ekran. Miałam jedną wiadomość od nieznanego numeru. Otworzyłam ją.
Przeczytałam wiadomość pięć razy i nadal nie mogłam uwierzyć, że to prawda. Mój kochany Kris...Już nie wróci.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Poczułam, że łzy zaczynają lecieć po moich policzkach. Otarłam je wierzchem dłoni i wstałam z ławki. Spojrzałam raz jeszcze na grób Krisa i odeszłam.
Dzisiaj jest impreza u Allie. Wcale nie zamierzałam tam iść, ale doskonale wiem, że dziewczyny nie pozwolą mi zostać w domu. Przechadzałam się ulicami bez celu. W końcu dotarłam do domu. Teraz nie lubiłam do niego wracać. Wiązały się z nim wspomnienia. Pamiętam kiedy Kris tu przychodził. Robiliśmy sobie popcorn i oglądaliśmy filmy. Zawsze się wygłupiał co sprawiało, że nie mogłam przestać się śmiać. Teraz zostały tylko łzy i wspomnienia. Już nic nie będzie takie samo gdy jego nie ma obok...
Dzisiaj jest impreza u Allie. Wcale nie zamierzałam tam iść, ale doskonale wiem, że dziewczyny nie pozwolą mi zostać w domu. Przechadzałam się ulicami bez celu. W końcu dotarłam do domu. Teraz nie lubiłam do niego wracać. Wiązały się z nim wspomnienia. Pamiętam kiedy Kris tu przychodził. Robiliśmy sobie popcorn i oglądaliśmy filmy. Zawsze się wygłupiał co sprawiało, że nie mogłam przestać się śmiać. Teraz zostały tylko łzy i wspomnienia. Już nic nie będzie takie samo gdy jego nie ma obok...
***
- Diana! No chodź wreszcie! - krzyknęła moja przyjaciółka z dołu.
- No moment! - powiedziałam i zbiegłam z góry.
- Wow. Wyglądasz...Wow - oznajmiła przyglądając mi się.
Wywróciłam oczami, chwyciłam torebkę i wyszłam z Seleną z mieszkania. Sel nawijała przez całą drogę do domu Allie, ale ja się wyłączyłam. Nadal myślałam, jak poradzę sobie bez Krisa.
- Cholera Diana! - krzyknęła nagle Selena wyrywając mnie z zamyślenia.
Spojrzałam na nią zdziwiona.
- Tak? - spytałam.
Moja przyjaciółka spojrzała na mnie z troską i westchnęła.
- Diana. Nadal myślisz o Krisie? - zapytała patrząc mi w oczy.
Spuściłam głowę i przyglądałam się moim jakże ciekawym w tym momencie nogom. Przyjaciółka otoczyła mnie ramieniem i resztę drogi do domu Allie pokonałyśmy w całkowitej ciszy.
- Heej laski! - powiedziała radośnie Allie gdy zobaczyła nas stojące w drzwiach.
Weszłyśmy do środka. Roiło się tam od ludzi. Niektórzy byli już trochę wstawieni ewentualnie najebani na całego. Po chwili siedziałam na kanapie z piwem w ręku. Muzyka grała tak głośno, że trudno było cokolwiek innego usłyszeć. Piłam i piłam...Alkohol chwilowo ukoił ból. Po czterech piwach dałam się ponieść muzyce. Tańczyłam z butelką piwa w ręku. Po chwili zaczęło mi naprawdę odwalać i weszłam na stół. Chłopaki wydawali się być zadowoleni, że jakaś pijana laska wywija na stole. Przyglądali mi się, ale nie przeszkadzało mi to. Byłam pijana i niezbyt wiedziałam co robię.
-----------------------------------------------
- Chłopaki możemy już iść? - spytałem zniecierpliwiony pociągając łyk piwa.
- No co ty! Dopiero się rozkręca! - krzyknął Niall.
- Patrzcie! Jakaś laska tańczy na stole! - powiedział Zayn za co został skarcony przez Perrie wzrokiem.
Spojrzałem w stronę, którą wskazywał Zayn. Zobaczyłem szczupłą szatynkę tańczącą na stole.
Od razu można było wyczuć, że jest nawalona. Ale było w niej coś tak anielskiego. Podszedłem do niej, złapałem ją w talii i zdjąłem ze stołu.
Od razu można było wyczuć, że jest nawalona. Ale było w niej coś tak anielskiego. Podszedłem do niej, złapałem ją w talii i zdjąłem ze stołu.
- Koniec widowiska! - powiedziałem i wziąłem dziewczynę na ręce, bo ledwo się na nich trzymała.
- Przerwałeś mi zabaaweeee - wybełkotała marudnie.
- Obiecuje, że jeszcze będziesz miała czas na zabawę - odpowiedziałem.
Nagle poczułem jej usta na swoich. Smakowała piwem, ale mimo to ten pocałunek był wspaniały. Wiedziałem, że jest pijana, więc przerwałem pocałunek na co zareagowała wiązanką przekleństw. Ta dziewczyna nawet pijana była urocza.
- Ej ty! Bohater! - usłyszałem za mną krzyk jakiejś laski.
Odwróciłem się i zobaczyłem przed sobą piękną blondynkę.
- Co ty robisz z moją przyjaciółką? - spytała opierając rękę o biodro.
- Podaj mi jej adres. Zawiozę ją do domu, bo chyba długo to ona nie ustoi na tej imprezie - odpowiedziałem patrząc jej prosto w oczy.
Dziewczyna wahała się przez moment, ale w końcu zdobyłem adres jej przyjaciółki. Wyniosłem ledwo przytomną dziewczynę z imprezy i usadziłem na przednim siedzeniu mojego auta. W połowie drogi do jej mieszkania zasnęła. Wyglądała, jak anioł. Odgarnąłem włosy z jej twarzy i zaparkowałem przed jej domem. Wyjąłem z jej torby klucze do mieszkania i otworzyłem drzwi, a następnie wziąłem ją na ręce i zaniosłem na kanapę. Położyłem ją delikatnie i przykryłem kocem. Wyglądała tak niewinnie i bezbronnie. Nagle zaczęła mówić przez sen. Wyglądało na to, że dręczą ją koszmary. Pogładziłem ją po policzku, a ona otworzyła oczy. Spojrzała na mnie ze strachem, a potem się uśmiechnęła.
- Kris...Ty żyjesz...Nie zostawiłeś mnie...- wyszeptała i ponownie zapadła w sen.
Siedziałem przy niej jeszcze jakiś czas aż w końcu zdecydowałem, że wrócę do siebie. Wychodząc z jej mieszkania wiedziałem, że musi być moja. Nie znam jej, ale zdobędę ją prędzej czy później. Czy ona tego chce czy nie. Będzie moja....
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jest pierwszy rozdział ^^ Osobiście sądze, że niezbyt mi wyszedł, ale mam nadzieje, że nie zanudzicie się na śmierć czytając. Marry xx
- Kris...Ty żyjesz...Nie zostawiłeś mnie...- wyszeptała i ponownie zapadła w sen.
Siedziałem przy niej jeszcze jakiś czas aż w końcu zdecydowałem, że wrócę do siebie. Wychodząc z jej mieszkania wiedziałem, że musi być moja. Nie znam jej, ale zdobędę ją prędzej czy później. Czy ona tego chce czy nie. Będzie moja....
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jest pierwszy rozdział ^^ Osobiście sądze, że niezbyt mi wyszedł, ale mam nadzieje, że nie zanudzicie się na śmierć czytając. Marry xx



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz